Lekkoatletyka O klubie

Największe sukcesy Klubu – Mistrzostwo Europy Mileny Grabskiej-Grzegorczyk

Dziś kolejna garść wspomnień. Ponownie wracamy do roku 2016, kiedy to nasza reprezentantka Milena Grabska-Grzegorczyk wywalczyła na Mistrzostwach Europy w Biegu 24h piąte miejsce, które zapewniło jej i reszcie reprezentacji Polski złoty medal w klasyfikacji drużynowej kobiet. Dziś Milena tak wspomina przygotowania i sam bieg:

PRZYGOTOWANIA

W przygotowaniach do Mistrzostw Europy stosowałam trochę dłuższe treningi. Wykonywałam zakładki dłuższych biegów w weekendy, przebiegłam czasem ultra na treningach m.in. trasę biegu Chudego Wawrzyńca 50+. Okazało się to być prawdziwą szkołą przetrwania i świetnym treningiem siły, dzięki któremu zyskałam wielką wiarę w swoją moc. 

Przed mistrzostwami sprawdzałam formę i zdobywałam kolejne doświadczenia w następujących zawodach: 

  • 2016-02-06 Marathon Salésien de Parakou, Benin; dystans 42km 195m; czas 3h 40min 28s; pozycja III kobieta;
  • 2016-05-08 II Sieradzki Cross Towarzyski,  Sieradz; 66km; 6h; 1 kobieta;
  • 2016-06-24 Lavaredo Ultra Trail Cortina, Italia; 119km, przewyższenie 5850 m; 23h 16min 09s; 51 kobieta;
  • 2016-08-22 Zdobywamy Górę Kamieńsk; 3km 200m, przew.400m; 16min 41s; I kobieta;
  • 2016-10-09 17. PKO Poznań Maraton; 42km 195m; 3h 16min 25s.

Dobre wyniki, życiówka na luzie w maratonie na dwa tygodnie przed Albi pozwoliły mi ze spokojem, radością i nadzieją na dobry start, jechać i spełnić marzenie każdego sportowca.

MISTRZOSTWA EUROPY W BIEGU 24h, Albi Francja 22–23.10.2016 r. 

Ostatnie minuty do startu, robimy zaczarowany krąg. Polska reprezentacja kobiet pod przewodnictwem Patrycji Bereznowskiej właśnie się mobilizuje do dobowych zawodów na Mistrzostwach Europy w Albi. Jestem w objęciach dziewczyn i słucham słów wiary liderki w nasze siły, że możemy zdobyć medal. Przed nami dzień i noc rywalizacji indywidualnej, jak również w klasyfikacji drużynowej. Jestem tutaj raczej, by wesprzeć dziewczyny i walczyć dla barw biało-czerwonych. Jest to chwila pełnej mobilizacji, w której biorę sobie do głowy i serca na ten bieg jeden cel – drużynowy medal. 

Są to dopiero moje drugie zawody w Biegu 24h, a pierwsze na arenie międzynarodowej. To mój zaskakująco udany debiut na Mistrzostwach Polski w Biegu 24h w Łysych (26-27.09.2015r.), gdzie uzyskałam indywidualnie srebrny medal, mistrzowską klasę sportową i wynik 209km 711m, dał mi powołanie do udziału w tym dla mnie wielkim wydarzeniu. Zaczynam więc swoją przygodę w tej konkurencji, swój start dedykuję dla Polski, dla Polaków. Na starcie czuję ogromne emocje, z orzełkiem na piersi staję w gronie najlepszych biegaczy z całej Europy. Taki będzie ten bieg, w tak szczególny sposób będę pokonywać każdy kilometr bez względu na wszystko, dla ojczyzny. Ostatnie odliczanie, a ja marzę o pięknej prezentacji w czasie najbliższej doby, takiej jak na otwarciu mistrzostw. Jest także w sercu radość, że jest szansa na piękną historię. Jestem w stanie harmonii emocji z założeniami rywalizacji z zawodniczkami innych narodowości. Startujemy i wszystko jest teraz możliwe. Jednak najpewniejsze przed nami jest mierzenie się przez długie godziny ze słabościami i kryzysami. Najważniejsze z kolei dla mnie jest to, by jak najdłużej utrzymać zakładane tempo. Bieg taki zaczyna się tak naprawdę po 20 godzinach i na ten czas trzeba zachować siły.

Upływają godziny na kręceniu kółek (pętla ok. 1300 m), bez szarżowania i bez marnowania czasu na przerwy. Jedzenie i picie w biegu, rzecz jasna, serwowane przez Bartka (red. trener i mąż Mileny). O toalecie nie ma mowy. Założenia wydają się być proste, a wykonanie zadania ułatwia koszulka z napisem Polska. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, że mogę reprezentować barwy narodowe. Traktuję to jako nagrodę za swoje wysiłki włożone w trenowanie. Po 14 godzinach biegu zamykam pierwszą dziesiątkę kobiet z przebiegniętym dystansem 138 km. Przez kolejne godziny biegnę ciągle zawzięcie, ciągle bez zatrzymywania i robiąc swoje. Nie zapraszam do towarzystwa żadnych kryzysów za sprawą hasła „e tam”. Nie daję wiary w podszepty organizmu, że nie mam już siły, że zmęczone nogi, że może jednak toaleta. Resetuję licznik po 20 h, by było jeszcze łatwiej zawalczyć. Okazuje się, że jest o co, że ważą się właśnie losy złotego medalu.

Support przeżywa wielkie emocje, widząc jak zmienia się kolejność do podium. Dostaję skrzydeł na wiadomość, że doganiam dziewczyny i jestem coraz wyżej w klasyfikacji indywidualnej. Walka o drużynowe złoto wyzwala we mnie dodatkowe siły, nowe moce i ciągle biegnę,  a nawet przyśpieszam. W ostatnie trzy godziny biegu robię prawie 30 km. I jest to już prawdziwy wysiłek, a walka o zwycięstwo trwa i nie można się poddać. Ostatnia godzina biegu jest naprawdę ciężka, ale i apetyt ogromny na wygraną. Pojawia się niespodziewanie krew z nosa (tego nie było w ogóle w planie). Lekki strach o swoją wytrzymałość do samego końca przegania ambicja oraz możliwość tak bliskiego triumfu. Zatykam dziurkę papierem i w biegu oczekuję na ulgę w cierpieniu, czyli koniec zawodów. Końcowe minuty dłużą się niesamowicie i nawet mam już dosyć biegania. Choć na ostatnim okrążeniu dziękuję sobie wspaniale za dobry bieg robiąc rundę z flagą. 

Po sygnale kończącym te wariackie zmagania odczuwam ból wszystkiego. W jednej chwili opadam z sił na krzesło zarzekając się, że nigdy więcej! Teraz szczęście jest we mnie, bo nie muszę już wcale i dalej w biegowym kroku. Radość z sukcesu przyjdzie wraz z dekoracją. Najwyższe miejsce podium i odegrany Mazurek Dąbrowskiego jest wspaniałą chwilą, która wynagradza ten ból, trud i poświęcenie.

Mistrzostwa Europy w Biegu 24 h kończę na 5 miejscu wśród kobiet z wynikiem 227,511 km i nową życiówką. Z dziewczynami drużynowo mamy właśnie to upragnione złoto! Mój indywidualny wynik daje drużynie pierwsze miejsce w Europie (liczą się najlepsze trzy z drużyny) i cudownie leczy rany, koi ból. Również pozwala myśleć o innych wyzwaniach z nastawieniem na sukces!

Pomagają nam

 Adamed   
 
Ekoregion
 
ZEC
 
Medax 
 
Lasy Panstwowe 
 
 
Starostwo Pabianice 

Polecamy

Portal o biegach na orientację
Polski zwiazek orientacji spotowej